Jak każdego piątku, zostałam później w barze. Praca kelnerki nie jest ciężka, ale gdy chcesz zarobić więcej, niż dwanaście pensów za godzinę to musisz się poświęcić dodatkowymi godzinami. Przewróciłam ścierkę na drugą stronę i kontynuowałam mycie blatu. Lindy, moja przyjaciółka, wypakowywała produkty dla pubu. W pomieszczeniu było cicho, nie licząc muzyki płynącej z głośników. Gdy blat wysechł, założyłam na niego krzesło i spojrzałam na zegarek. Powinno być zamknięte piętnaście minut temu. Zgasiłam różowo-niebiesko-zielone ledowe lampki przy barze, a kasę schowałam pod blat. Chociaż kasa zawsze jest niewidoczna dla klientów po drugiej stronie to nie chcę ryzykować. Zebrałam jeszcze kilka naczyń w drugiej części baru i podsunęłam pod okienko w kuchni. Zajrzałam jeszcze do Lindy, która siedziała na podłodze otoczona skrzynkami z warzywami, owocami do drinków i innymi rzeczami.
- Kiedy kończysz ?- zapytałam, opierając się o framugę drzwi.
- Jeszcze trochę. Na prawdę nie rozumiem, po co szef zamawiał owoce morza?
- Słyszałam, że chce zrobić trzecią część baru. Tą drugą, z parkietem i sprzętem dla DJ, chce powiększyć.
- No super, to nie wyjdziemy stąd do..-spojrzała na wyświetlacz telefonu.- do drugiej. Wstawię to po prostu do spiżarni, nie mam ochoty się w to bawić.
Wstała z podłogi i otrzepała ręce.
- Te owoce morza strasznie śmierdzą.- wykręciła nos i złapała się za jego nasadę.- Darcy?
- Tak ?- zapytałam, odwracając się od niej. Jej wyraz twarzy sam mówił, co chciała.- Ooo nie, ty to przenosisz.
Prychnęła sfrustrowana, wzięła w ręce jedną skrzynkę i wyszła z pomieszczenia. Lindy jest tak samo jak ja studentką i moim zupełnym przeciwieństwem. Jej blond włosy, które zawsze miała związane w kucyk podczas pracy w barze,swobodnie opadały na jej plecy. Niebieskie oczy zawsze świeciły, gdy o czymś żywo dyskutowała. Ja nie miałam żadnej rzeczy z jej wyglądu. Ciemne, brązowe włosy spadały kaskadami na moje ramiona i plecy, a w ciemnych oczach nikt nie może odnaleźć jakichkolwiek emocji. Czasem słyszałam, że tylko z jasnych oczu można wyczytać emocje. Cóż, moi rodzice również nie byli moją kopią. Tata, który miał takie same niebieskie oczy co mama był ciemnym blondynem, a mama jasną blondynką. Rozejrzałam się jeszcze raz po sali w poszukiwaniu brudnych naczyń, czy niedomytych stołów. Już miałam zdejmować mój fartuch, gdy usłyszałam dzwonek sygnalizujący przyjście klienta.
- Zamknięte!- zawołałam, ponawiając próbę zdjęcia fartucha. Nie usłyszałam zamykanych drzwi. Odwróciłam się. Już miałam coś powiedzieć, ale powstrzymałam się. Oczy szeroko się otwarły i odruchowo się cofnęłam. Piątka mężczyzn wtargnęła do pomieszczenia. Rozejrzeli się po pubie, zatrzymując wzrok na mnie. Wszyscy mieli kominiarkę, oprócz jednego. Blondyn o niebieskich oczach spojrzał na mnie, unosząc prawy kącik ust. Trzech z nich podeszło do mnie.
- Gdzie jest kasa? -zapytał chrapliwy głos.
Zaśmiałam się głośno. Okej, może nie powinnam, ale zaczęło mnie to śmieszyć. Pięciu pajaców odwróciło się w moją stronę. Cała ta sytuacja wydawała mi się śmieszna. Jacyś chłopcy, zapewne jeszcze studenci, chcieli napaść na pub, który ma kamery? Plus każdy tak się skradał, jakby nie chciał obudzić psa. Zerknęłam za ramię, oceniając moją pozycję. Nawet nie zauważyłam, kiedy zniknęli mi z oczu. Zaraz potem poczułam zimny metal przy skroni. Przestałam się śmiać.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
No dobra ! Mamy pierwszy rozdział. Co do prologu- tak, jest on krótki, ale mam nadzieję, że treściwy. Nie chciałam też za dużo zdradzać. Dopiero zaczynam, więc mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej ;)
Too Late
niedziela, 13 listopada 2016
Prolog
Nigdy nie podejrzewałam, że jeden dzień, jedna chwila może wywrócić czyjeś życie do góry nogami. Cóż, teraz sama się przekonałam. Nie odliczałam sekund. Nie odliczałam minut. Nie chciałam. Sama pogubiłam się w czasie. Jeden chłopak namieszał mi w głowie. I dlatego zgubiłam zdrowy rozsądek, bo to on zakopał go gdzieś w najciemniejszym zakamarku mojej głowy.
Kłopoty.
To słowo opisuje go aż za dobrze.Teraz narkotyki, zabawa, imprezy, śmierć i strach to codzienność.
sobota, 5 listopada 2016
Witajcie!
Hej!
Chciałabym powitać was na moim blogu. Od początku ociągałam się z jego założeniem, ale mam nadzieję, że polubicie historię Darcy (bo tak ma na imię główna bohaterka) i mój styl pisania. Wcześniej czytałam ( i nadal czytam ) wiele ff z 1D, ale gdy zabrakło mi czego czytać zaczęłam rozmyślać nad założeniem bloga. Spotykałam na prawdę wiele historii, które się powtarzały i które zaczęły mnie nudzić. Dlatego chciałabym zaserwować wam nową porcję przygód. Wiem, że niektóre dziewczyny pomimo tego, że zespół się rozpadł, nadal czytają ff na ich temat, dlatego oczekujcie rozdziałów. ♥
xxXAlexXxx
Chciałabym powitać was na moim blogu. Od początku ociągałam się z jego założeniem, ale mam nadzieję, że polubicie historię Darcy (bo tak ma na imię główna bohaterka) i mój styl pisania. Wcześniej czytałam ( i nadal czytam ) wiele ff z 1D, ale gdy zabrakło mi czego czytać zaczęłam rozmyślać nad założeniem bloga. Spotykałam na prawdę wiele historii, które się powtarzały i które zaczęły mnie nudzić. Dlatego chciałabym zaserwować wam nową porcję przygód. Wiem, że niektóre dziewczyny pomimo tego, że zespół się rozpadł, nadal czytają ff na ich temat, dlatego oczekujcie rozdziałów. ♥
xxXAlexXxx
Subskrybuj:
Posty (Atom)